sobota, 20 kwietnia 2019

"After" - Następca Greya?

Tytuł: After
Reżyseria: Jenny Gage
Premiera: 12 kwietnia 2019
Gatunek: Melodramat/Romans
Główna obsada:
-Tessa: Josephine Langford
-Hardin: Hero Fiennes-Tiffin
-Noah: Dylan Arnold
Czas trwania: 1h40min



"Nic nie zmieni tego, co do Ciebie czuje."






Tessa wyprowadza się do internatu, by kontynuować swoją naukę na wyższym poziomie. Jednak już od pierwszych kroków w budynku, jej nadopiekuńcza matka robi problemy. Chce jak najszybciej prosić o zmianę pokoju córki, której współlokatorką jest ubrana w wyzywające ciuchy dziewczyna słuchająca rocka. Po trudnym początku, ułożona bohaterka ulega koleżance i  wychodzi z nią na imprezę, gdzie poznaje tajemniczego chłopaka - Hardina. Czy szkoła będzie jednym nowym rozdziałem, jaki napisze jej los? 

Źródło
     Nigdy nie spodziewałabym się, że pójdę obejrzeć ekranizację książki bez jej wcześniejszego przeczytania. Ale skoro już znalazła się taka okazja - no to czemu nie. Nie wymagałam od  filmu zupełnie niczego. Czasami podczas bezsensownego przeglądania przeglądarki znajdowałam recenzje oraz pojedyncze komentarze odnoszące się do After. Jedne były negatywne, inne bardzo pozytywne. A więc jakim sposobem najlepiej znaleźć swoją opinię? Po prostu się na niego wybrać. A oto, co sądzę po tej ekranizacji...

     Nie mam porównania fabuły książki i filmu. Ale jeżeli chodzi o samą historię, która została ukazana na wielkim ekranie, nie była ona jakaś spektakularna. Ot co. Typowy film dla nastolatek, które rządne są miłosnych ekscesów. Chociaż ku mojemu zdziwieniu, podział wiekowy w kinie był na prawdę zróżnicowany. Od gimnazjalistek, paczek przyjaciółek i par, po starsze małżeństwa. Jedynym wytłumaczeniem tych widełek wiekowych, był według mnie napis na plakacie - "Godny następca 50 twarzy Greya". Ale jeżeli spodziewaliście się fajerwerków oraz historii rodem ze stron E.L. James (autorki Greya), to spotkacie się z rozczarowaniem. Gdyby film był bogatszy w sceny erotyczne, stałby się bardzo niesmaczny. Takim cudem ogólny wydźwięk pod tym względem stał się dość wyważony. 

     Gra aktorska była... zwyczajna.  Widać było uczucie, które rosło między bohaterami, a oni również zachowywali się w granicach reprezentowanego charakteru. W After mamy do czynienia ze skrajnymi osobowościami. Z ułożoną Tessą oraz buntowniczym, pewnym siebie kobieciarzem - Hardinem. Zaskakujące, prawda? Do przewidzenia jak większość momentów filmu. No i to, co najmniej zawsze mi się podoba - idealizacja. Aktorzy jak zawsze są piękni, aby podbić serca widzów - męskiej, jak i damskiej części sali. Zadziwiły mnie bardzo zainteresowania głównych bohaterów. Jeżeli jesteście fanami książek, odnajdziecie swój raj na ziemi. Hardin, który z pozoru może wydawać się niezbyt inteligentnym chłopakiem, zafascynowany jest literaturą. Ten aspekt ratuje film.

     Ścieżki dźwiękowe były niczego sobie. Pokazywały środowisko młodzieżowe - chociaż momentami trochę zbyt negatywnie, nie wrzucajmy wszystkich nastolatków do jednego worka. Najbardziej do gustu przypadły mi momenty, kiedy bohaterowie podróżowali poza murami uczelni, daleko od zgiełku miasta. Sceny, które rozgrywały się na łonie natury, w "tajemniczym miejscu", były również bardzo standardowe, aczkolwiek porwały moje serce z powodu widoków.

Źródło

     Podczas seansu targały mną różnorodne emocje. Od zafascynowania głównymi bohaterami, przez niesmak oraz nienawiść, po rozżalenie. Czasami sytuacje wydawały się komiczne, ale to głownie dlatego, że bohaterowie zachowywali się bardzo dziecinnie. Ostatecznego zdania nie mam wyrobionego. Film dało się oglądać, były na prawdę świetne momenty, ale nie żeby jakoś mnie poruszył. Osoby wychodzące z sali kinowej również miały mieszane uczucia. Widać było zapłakane dziewczyny, śmiejących się ludzi oraz liczne, męskie komentarze - "Nigdy więcej nie wyciągniesz mnie na takiego tasiemca."

    Jeżeli chcecie obejrzeć tę ekranizację, obejrzyjcie. Wyróbcie swoją własną opinię. A ja za możliwość wstępu na seans dziękuję Wydawnictwu OMG Books. 


3 komentarze: