środa, 8 lutego 2017

"Trzy metry nad niebem"

Tytuł: Trzy metry nad niebem
Autor: Federico Moccia
Liczba stron: 335


"Strach to czasem brzydka rzecz. Nie pozwala ci doznawać najpiękniejszych chwil.Będzie Twoim przekleństwem, jeśli go nie pokonasz."


Czasami pierwszy krok wprowadza nas w coś odległego, nieznanego i długo wyczekiwanego. Ten jeden krok potrafi zmienić nasze życie diametralnie, rozbić algorytm codziennych nawyków i zasad, którymi zawsze się kierowaliśmy. Nawet jedna osoba, którą spotkaliśmy na drodze, umie doskonale zaopiekować się naszą zwykłą egzystencją. 




     Kolejny bestseller włoskiego pisarza, który swoją historią podbił serca nastolatek, marzących o umięśnionym, kochającym i czułym mężczyźnie, przemierzającym świat na mechanicznym rumaku, niejednokrotnie wpadając w ręce policji.

     Step. Typowy agresywny chuligan, miłośnik szalonych wyścigów motocyklowych, a także kochanek tego, co niebezpieczne i zakazane. Babi. Zwykła, pila uczennica,  żyjąca w przykładnym domu, przeciwniczka bijatyk i wszelkiego rodzaju przemocy. Dwoje tak różnych ludzi, których przypadkowe spotkanie potrafiło załagodzić charakter Stepa, ale zmienić diametralnie Babi  - nierozwiniętego jeszcze kokonu motyla.

Źródło
     Co mogę powiedzieć o tej wszystkim znanej pozycji. Zaintrygowała mnie ta historia z wątkiem motoryzacyjnym. Step to niewątpliwie chłopak idealny - umięśniony, uczuciowy, ale z niepohamowanymi emocjami, które przelewają się licznymi bójkami. Dużym plusem było objaśnienie czytelnikowi tego, w jaki sposób z grzecznego chłopca stał się istnym chuliganem, ścigającym się nielegalnie na ulicach miasta. 

Źródło
     Babi to typowa nastolatka, której odpowiednik możemy znaleźć w innych, podobnych książkach. (Zresztą tak jak i odpowiednik Stepa) Jej osoba jest ciekawa ze względu na zakazy i apodyktyczną matkę, nie pozwalającą jej na spotkania z agresywnym chłopakiem. Przełamuje wszystkie swoje bariery i zmienia się na oczach czytelnika. Z grzecznej, przykładnej uczennicy, na dziewczynę motocyklisty (pomimo początkowego strachu przed jazdą). Jak bywa i w przyrodzie, wszystko się równoważy.

     W ludzkiej egzystencji zawsze znajdzie się jakaś kłoda, która potrafi wszystko utrudnić. W tej książce główną barierą byli rodzice Babi, a głównie jej matka. Wielokrotnie karała ją surowo za zachowanie, chociaż zmieniona, buntownicza córka zawsze zgrabnie to omijała.

     Cała ta zmiana bohaterów, dokładnie przelana jest na papier. Można zauważyć wątki psychologiczne, które w tym przypadku niewątpliwie mi pasowały. Babi z nierozwiniętego kokonu, powoli przeobrażała się w kobietę, poprzez natłok przeżyć i zmian. Stała się kompletnie inną, barwną osobą. 

"Ja i ty... Trzy metry nad niebem" (Źródło)

     Głównym minusem tej książki jest bezpłciowa okładka, przedstawiająca dziewczynę z parasolem, ponad chmurami. Po przeczytaniu pozycji, parasol kojarzy mi się bardzo negatywnie. (Kto czytał ten wie o co chodzi) Gdybym miała zwracać na to uwagę, na pewno by mnie odstraszyła od całej lektury, która nie była tragiczna. Drugim minusem jest zakończenie. Drogi autorze, JAK MOGŁEŚ TO ZROBIĆ?

     Pomimo scysji z autorem mogę śmiało przyznać, że książka mi się podobała. (Step jeszcze bardziej). Bohaterów nie da się nie lubić - tych głównych, jak i drugoplanowych. Nie zabraknie w tej książce łez, śmiechu i wielu pytań. To na pewno pozycja, która pokazuje, jak powinno traktować się kobietę. (No może nie wszystkie sytuacje na to wskazują, ale przeważają te pozytywne)

Patrycjo, dziękuję za użyczenie książki.
Wydawnictwo: Muza SA

piątek, 3 lutego 2017

"Ołowiany świt"

Tytuł: Ołowiany świt
Cykl: S.T.A.L.K.E.R.

Autor: Michał Gołkowski
Liczba stron: 357




"Stalkerzy to przesądny naród; przynajmniej ci, którym udaje się przeżyć." 



Nikt nie wie skąd tak naprawdę wzięła się Zona. Ale jedno jest pewne - to wymagająca i delikatna kobieta. Możesz z Niej wyjść, ale Ona z ciebie nigdy. Drodzy śmiertelnicy, Zona stoi przed wami z otwartymi ramionami, ale uważajcie na swoje wybory. 



     Polska doczekała się S.T.A.L.K.E.R.a spod pióra rodaka - miłośnika wszystkiego co promieniotwócze, Michała Gołkowskiego. Czym, a raczej kim jest Stalker? Dzieckiem Sarkofagu. Odrzutkiem dążącym do poznania tego co, zakazane. Samotnym Łowcą. Poszukiwaczem przygód. Kochankiem Zony. 

     Zona, nasza matka. Jest to czarnobylska strefa zamknięta, w której roi się od niebezpieczeństw - zmutowanych zwierząt i ludzi, wojskowych pilnujących terenu, artefaktów, anomalii i emisji. Intrygująca i wciągająca strefa... 

Źródło
     Bohaterem tej stalkerskiej historii jest Miś - inteligentny, czujny i przebiegły mężczyzna, przemierzający samotnie najdalsze krańce Zony. Jak każdego, jego celem jest życie, które nie zawsze jest takie proste, jak może się wydawać. Może czasem ma miękkie serce, ale nigdy nie wykorzenimy naturalnego człowieczeństwa.

     Wszystko dzieje się bardzo dynamicznie. Gołkowski dał polskiemu Stalkerowi nową drogę, która prowadzi do ogromnej precyzyjności i wspaniałych przygód dla czytelnika. Narracja pierwszoosobowa - czy Misza utożsamia się z Misiem? Ta seria zmienia życie. 

     W książce czuć klimat S.T.A.L.K.E.R.a Doskonale oddaje charakter gier, a przy okazji dodaje nuty niepewności i tego, czego w komputerowym świecie nie znajdziemy. Dzięki Gołkowskiemu, odkrywamy zwyczaje Zony, to co lubi, a czego nie toleruję. Zapamiętajcie te cenne wskazówki, może uda wam się przeżyć. 

Źródło
     Zona jest nieprzewidywalna, karze za złe wybory i przesadną bezduszność/miłość. Dodatkowy klimat w tej pozycji to ilustracje, przedstawiające opisane przygody Stalkera. Napisana z lekkością, a zarazem tajemniczością i krwią. Co jak co, ten teren nie należy do najbezpieczniejszych i często rzuca kłody pod nogi. 

     Nie spodziewałam się aż takiego wrażenia, po przeczytaniu Ołowianego świtu. Wszystkie anomalie, mutanty i artefakty opisane są z idealną dokładnością i pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie. Misza rzuca na kolana. 

     Gołkowski to niewątpliwie mistrz polskiego, czarnobylskiego pióra. Ta książka stała się początkiem tego, co nieznane. Perpetuum mobile ruszyło w naszej ojczyźnie, a fani czekają z niecierpliwością na kolejne historię prosto z Zony. 

     Polecam tę pozycję osobom, które lubią wyzwania i stalkerskie klimaty. Odejdźcie na chwilę od cudownej serii gier, i poznajcie tę strefę od innej strony - miejsce, gdzie każdy nabój jest cenny. Nie zawiedziecie się. 

Za prezent dziękuję najlepszemu Stalkerowi jakiego miałam szansę poznać...
...w prawdziwym świecie. 
Wydawnictwo: Fabryka Słów

wtorek, 31 stycznia 2017

Piekielny styczeń

Przeczytane w styczniu:
-Gwiazd naszych wina - 310 stron
-Raz na zawsze - 496 stron
-Ołowiany świt - 357 stron
-Trzy metry nad niebem  - 335 stron


RAZEM: 1 498 stron



czwartek, 26 stycznia 2017

"Raz na zawsze"

Tytuł: Raz na zawsze
Autor: Andreas Pfluger 
Liczba stron: 495



"Wola musi być silniejsza niż strach."




Wzrok to jeden z ważniejszych zmysłów, które ma człowiek. Noszenie okularów wiąże się u ludzi z dyskomfortem, a niekiedy nawet z uszczypliwością. Czy da się funkcjonować bez sprawnego narządu wzroku? Czy można wrócić do dawnej formy? Jak sobie z tym poradzić? 



     Jenny Aaron to utalentowana policjantka w jednostce specjalnej, która swoją sławę zyskała nie tylko z umiejętności, ale i ważności jej ojca. Biorąc udział w akcji, goniący ją morderca, celuje na oślep w młodą Jenny. Aaron przeżyła, ale straciła wzrok, którego niezaprzeczalnie potrzebowała każda osoba w Wydziale. Pięć lat po feralnym wydarzeniu, śledzi ją morderca niejednokrotnie przyczyniający się do jej nocnych koszmarów. Przeszłość nigdy nie zapomina, przeszłość trwa w nas aż do śmierci. 

Źródło
     Akcja książki zaczyna się w dość ważnym dla bohaterki momencie. Autor wprowadza nas w policyjną strzelaninę, która kończy się wieczną ślepotą Aaron. Później wszystko obraca się wokół mordercy interesującego się policjantką z Wydziału, a samo zakończenie? Niespodziewane. 

     Nie słyszałam o żadnej osobie, która tak doskonale radziłaby sobie z brakiem wzroku. Pfluger z taką dokładnością opisuje "widziany" przez nią świat, że czytelnik jest wniebowzięty. Doskonale przemyślana bohaterka, robiąca to, co dla niejednej osoby może wydawać się niewykonalne. Niezaprzeczalnie przybliża to zdrową osobę do niewidomych, których często uważa się za niepełnosprawnych i niezdolnych do działania. 

     Z początku byłam sceptycznie nastawiona do tej pozycji. Niemiecki autor, a w dodatku Katarzyna Bonda chwaląca ten kryminalny majstersztyk. Jak pewnie wiecie (lub nie), Bonda w ogóle do mnie nie przemówiła. Przemyślenia przemyśleniami, ale ostatecznie Raz na zawsze było świetne.


     Jeżeli chodzi o samą okładkę, to nawiązuje ona do treści. W jaki sposób wywnioskujemy to z trójkolorowej oprawki? Znajdziemy na niej tytuł wydrukowany dla ludzi widzących, jak i dopisek Raz na zawsze alfabetem Braille'a. (sprawdzałam własnoręcznie)

     Raz na zawsze to mocna książka, wspaniały kryminał o cudownej, niewidomej osobie, która skłania do refleksji, pomimo swojego tematu. Autor niewątpliwie włożył całe serce, aby wykreować Aaron i dowiedzieć się ciekawych rzeczy odnośnie funkcjonowania niewidomych.

Za wyjątkowy prezent dziękuję Magdzie, Majusi i Robertowi
Wydawnictwo: Otwarte

wtorek, 24 stycznia 2017

"Gwiazd naszych wina"

Tytuł: Gwiazd naszych wina
Autor: John Green
Liczba stron: 310


"Trudno zachować godność, gdy wschodzące słońce jest zbyt jaskrawe dla twoich gasnących oczu."



Rak to bezduszna część ciała chorego, który postanowił go poznać i zostać z nim na dłużej. To od człowieka zależy, czy się podda, czy stoczy najważniejszą bitwę swojego życia. Albo się żyje jak najlepiej, albo czeka na to, co niedługo przyjdzie.
Okay?
Okay.



     John Green - autor bestsellerów dla młodzieży, piszący z doskonałą precyzyjnością, uczuciami, ważnymi aspektami, a przede wszystkim zrozumiale. Kto go nie zna, kto nie kojarzy chociażby ekranizacji jego książki, która jest tak popularna wśród młodzieży?

     Hazel Grace to siedemnastolatka z poważnym rakiem tarczycy, z przerzutami na płuca, które nie są wstanie samodzielnie pracować. Przez to większość swojego życia spędza z rodzicami, wąsami tlenowymi i wózkiem zaopatrzonym w butle tlenowe, pomagające jej oddychać. Jednak pewnego dnia na spotkaniu grupy wsparcia, poznaje Augustusa - nastolatka naznaczonego nowotworem, którego skutkiem była amputacja nogi. Ich życie zaczyna nabierać blasku, przepełniają się wzajemnie uczuciami, przeżyciami i troską o każdy dzień. 

Źródło
     Nigdy nie rozumiałam fenomenu tej książki (bardziej skupiało się to na filmie), póki jej nie przeczytałam - prawdę mówiąc, przypadkiem. Ku mojemu zdziwieniu, ta pozycja mnie wciągnęła na dobre. Jest się tak zaskoczonym fabułą, że trudno złożyć jakieś sensowne zdanie odnośnie treści. 

Źródło
     Rozwieję cień wątpliwości i powiem, że nie jest to typowa książka o raku. Nie. To historia dwojga ludzi, których ta cecha tylko złączyła. Całość skupia się na wzajemnej pomocy, szacunku, coraz mocniejszej miłości, zrozumieniu, przemijaniu, nadziei oraz cieszeniu się każdym nowym dniem. 

     Śmierć to nieodłączny element Gwiazd naszych wina. Na rynku znajdziemy coraz więcej książek o takiej tematyce, jednak nie każdy umie zrobić z tego coś więcej, niż opis śmierci. To uczucie towarzyszy bohaterom zawsze, ale tego nie okazują. Starają się żyć jak najlepiej z miłością w tle, nie chcąc stać się granatem, który pozostawi wielki ślad na życiu i psychice drugiej połówki. Pozycja zawraca nagle i wszystko staje się skomplikowane, jak w prawdziwym życiu. Zakończenie? Nieprzewidywalne z początku, budzące tęsknotę, smutek i żal. 

     Autor łączy typowe romansidło z dramatem, tworząc idealną książkę dla raczej damskiej części młodzieży. Tragiczna część życia i miłość to właśnie ten nieodłączny element każdej egzystencji. Jestem pod wielkim wrażeniem, że dorosły mężczyzna potrafi wcielić się w narrację siedemnastolatki po uszy zadurzonej w chłopaku, który zrobiłby (i zrobił) dla niej wszystko. 

     Liczne metafory i złote myśli jeszcze bardziej zazębiają czytelnika z książką. Znajdziemy w niej mnóstwo cytatów, które, jak można się domyśleć, idealnie odzwierciedlają ludzkie życie. Dzięki nim staje się ona prawdziwą historią, która uczy jak szanować drugiego człowieka i pomagać mu w trudnych chwilach, a przede wszystkim nie zostawiać go samego, pomimo poważnej choroby. 

Źródło
     W książce znajdziemy kadry z  ekranizacji, która jest fenomenem wśród dziewcząt. Jednakże trzeba przyznać, że dają tej pozycji swojego uroku. Niemniej jednak, Gwiazd naszych wina to coś więcej niż zwykła książka, która opowiada o "jakichś tam ludziach" bez zbędnego życiowego celu.  

     Czuję po tej książce pewien niedosyt, który nie daje mi spokoju. Prócz tego, mam małe pretensje do autora odnośnie zakończenia historii, którą wykreował i pochwycił serca czytelników - w tym chyba też moje, postapokaliptyczne serducho. 

     Polecam tę pozycję każdemu, kogo interesują historie miłosne, życiowe, ale również dlatego, że może być ona cenną lekcją wobec szacunku do życia, które nie jest wieczne. 

Wydawnictwo: Bukowy Las

sobota, 21 stycznia 2017

Książkowy Cyrograf #6

"Z błędem trzeba się liczyć."
~Raz na zawsze Andreas Pfluger 


"Magia to tylko bezduszne molekuły przypadkowo odbijające się od siebie."
~Gwiazd naszych wina John Green 


"Sens jednej rzeczy pojmiesz w wielu innych."
~Raz na zawsze Andreas Pfluger 


"Jednym z symptomów depresji jest brak zainteresowania formami aktywnego spędzania czasu."
~Gwiazd naszych wina John Green 


"Stalkerzy to przesądny naród; przynajmniej ci, którym udaje się przeżyć."
~Ołowiany Świt Michał Gołkowski


"Ten, co chce czynić, musi umieć patrzeć wnętrzem."
~Pan Lodowego Ogrodu Jerzy Grzędowicz

wtorek, 17 stycznia 2017

"Hopeless"

Tytuł: Hopeless
Seria: Hopeless (tom pierwszy)

Autor: Colleen Hoover
Liczba stron: 380



"Nigdy nie czułam potrzeby interesowania się moją przeszłością."



     Hope. Nadzieja, którą każdy z nas ma i bez niej życie stałoby się szare oraz smutne. Kłamstwo, które potrafi złamać człowiekowi serce i zniechęcić do normalnego funkcjonowania. Magia zdobiąca nasze życie. Uczucia przyczyniające się do naszego człowieczeństwa.  



     Sky jest spokojną, adoptowaną siedemnastolatką, którą od trzynastu lat nowa matka trzyma pod kloszem. Nauczanie w domu, brak internetu, telewizora, telefonu. Kto wyobraża sobie życie bez takich udogodnień?  Jednak nadchodzi chwila, kiedy bohaterka postanawia iść do szkoły. Ten dzień na zawsze zmienia jej życie i obraca je o 180stopni. Poznaje Holdera - umięśnionego buntownika, który coraz bardziej się do niej zbliża i odkrywa jej uczucia, których nigdy nie miała. Od pierwszych dni znajomości, przeszłość coraz bardziej daje się wyczuć. 

Źródło
     Hopeless wydaje się mieć banalną fabułę. Dziewczyna zraniona przez historię z dzieciństwa i obecną miłość. Tak jednak nie jest. Hoover pokazuje prawdziwe poświęcenia i adekwatne do tego uczucie. To, w jaki sposób opisane zostały zaistniałe sytuacje, jest na prawdę świetny i daje do myślenia. Porywa serca czytelników.

Źródło
     Jeżeli chodzi o samą psychologię książki, jest ona intrygująca, ale i za razem skomplikowana. Wszystko zmienia się diametralnie w zależności od punktu widzenia czytelnika, Sky oraz samego rozwoju fabuły. Z jednej strony pokazuje jak kończy się bezgraniczna ufność do drugiego człowieka, z drugiej zaś strony wszystko się starannie wyklucza. Wywraca do góry nogami całą sprawiedliwość i uczciwość. 

     Losy Sky są dość wstrząsające, co pozwala się wczuć czytelnikowi w jej sytuację. Niespodziewanie pojawia się Hope, a Sky zamiast być potulną dziewczynką, coraz bardziej wchłania zachowania Holdera. Ach, Holder. Jest to niezaprzeczalnie bohater rozkochujący czytelniczki. Silny, uczuciowy, kochany i szanujący kobiety chłopak - a do tego przystojny!

     Postacie w Hopeless reprezentują sobą różnych ludzi. Nadpobudliwych, płaczliwych, kruchych, o odmiennej orientacji seksualnej. Wszystko sprawia wrażenie tak realistycznej historii, że można by rzec, że cała książka została spisana na faktach.


     Okładka bardzo dobrze oddaje charakter książki, więc można śmiało przyznać, że jest cudowna i urokliwa. Prócz opisu, to właśnie ona przyciągnęła mnie do zakupu tej pozycji. I wiecie co? Nie był to błąd, mimo mojej miłości do historii fantasy/postapo. 

     Nie śmiem nie wspomnieć o skrzydełkach, które łączą się w cudowny napis. Nie jest on "beznadziejny", kiedy przeczytacie tę książkę, na pewno dowiecie się co za sobą kryję. Przyjrzyjcie się tym cudownym opisom, historii Sky i Holdera, ich uczuć i postępowań.

     Polecam tę książce każdej nastolatce. Sądzę, że raczej nie będziecie płakać. Hopeless kończy się w takich okolicznościach, że trudno uwierzyć. Niejednokrotnie złapie Was nagły atak śmiechu, a dialogi bohaterów wryją się w pamięć. Jak dla mnie, jednak z lepszych pozycji New Adult, które zdążyłam przeczytać.

 Wydawnictwo: Moondrive

Zapraszam do obejrzenia trailera filmu, gdyż takowy powstał. Może mija się on trochę z prawdą, jednak ten krótki filmik pomoże Wam wszystko poukładać.