sobota, 6 stycznia 2018

"Dasz radę. Ostatnia rozmowa"

Tytuł: Dasz Radę. Ostatnia rozmowa z Ks. Janem Kaczkowskim
Autor: Ks. Jan Kaczkowski, Joanna Podsadecka 
Liczba stron: 185 + fotografie
Data wydania: 12 października 2016


"Zawsze musi się znaleźć ktoś, kto w człowieka wierzy bardziej niż on w samego siebie."

Z naturą ludzką bywa tak, że upadamy, by znowu wstać i dowieść, że dajemy radę. Nie zawsze potrafimy sami się wznieść, aby otrzepać kolana i iść dalej. Potrzebujemy kogoś, kto uwierzy w nas bardziej niż my sami, a co za tym idzie, poda nam pomocną dłoń, otrzepie kolana z brudów ziemi czy będzie trzymać za rękę w najtrudniejszych chwilach.  


     Ostatnia rozmowa, którą przeprowadziła Joanna Podsadecka z inspiracją milionów ludzi, wierzących, jak i niewierzących - Ks. Janem Kaczkowskim. Stał się osobą cenioną w świecie duchowym, ale także ostoją dla chorych, materializując się przed nimi jako onkocelebryta. Pocieszał wiele osób, wiele podnosił na duchu i uczył, jak mają postępować. W swojej ostatniej rozmowie pokazuje, że pomimo choroby nadal został taką samą personą. 

Źródło
     Zacznijmy od rzeczy n a j i s t o t n i e j s z e j. Co robi ksiądz na blogu o nazwie - Książki w Piekle? A no ma się bardzo dobrze. Nieprawdopodobne, a jednak. Lektura ta nie jest zwykłym katolickim chłamem, nawołującym do wierzenia w Boga, postępowania według wyznaczonego algorytmu, kładącym nacisk na wiarę. Otóż Ks. Jan Kaczkowski uderza swoim "pamiętnikiem" nie tylko w strefę chrześcijańską (sporadycznie, aż dziwne), ale również strefę życia wewnętrznego, duchowego, rozterek i problemów, które się w nas kłębią. Mówiąc cudownym językiem, przemawia do osób wierzących, jak i tych, którzy odrzucili z różnych powodów Boga. 

     W rozmowie prowadzonej przez Joannę Padsadecką, znajdziemy mnóstwo pytań odnośnie egzystencji. Są one zadawane przez Podsadecką, a także czytelników, proszących o pomoc. Podzielone na części i rozdziały, pomagają zrozumieć każdy problem i poznać różnorodne uczucia. Grzech, przebaczenie, budowanie relacji, cierpienie, sens... Każdy z tych, jak i innych punktów, przedstawiony jest prosto z serca Księdza. Nie liczą się same dogmaty, ale także nasze uczucia i postępowanie. Pokazuje, że każdy ma prawo do błędów, możemy upadać i powstawać. A on nam w tym kibicuje. 

     Słowa trafiają w sam środek naszego życia. Osobiste historie zamieniają się w coś, o czym rozmyślamy przez kilka wieczorów. Odważne i szczere do bólu wypowiedzi pokazują inną odsłonę kapłanów, w tym ks. Jana Kaczkowskiego. Nie wszyscy są tacy sami, a niektórzy zostają długoletnią inspiracją i napędem do dalszego działania. Nic nie jest bardziej prostsze do zrozumienia, niż sama prawda, otoczona magiczną aurą. 

Źródło
     Ta pozycja nie tyle daje do myślenia, ale pociesza, podaje rękę, przemawia i porusza. Pokazuje, że możemy wstać i nic nam tego nie zabrania, prócz wewnętrznego głosu. Ksiądz swoją chorobą i podejściem do niej chce wskazać prawdziwą, osobistą drogę do szczęścia i ruszenia dalej z wielką siłą w małym, wątłym człowieku. 

     Nie zabraknie w niej kontrowersyjnych treści, o których nie jedna osoba, a tym bardziej kapłan, nie chciałaby rozmawiać. Tutaj znajdziecie najtrudniejsze i najważniejsze pytania odnośnie naszego życia. Często niezauważalnego bytu z ogromnym, ciążącym problemem. Ostatnia rozmowa, ostatnie pytania, ale na pewno nie ostatnia nadzieja... Damy radę. 

Wydawnictwo: WAM

niedziela, 31 grudnia 2017

Piekielny rok 2017

Znów żegnamy kolejny rok. Jedni sądzą, że był bardziej lub mniej udany, drudzy już nie mogą doczekać się, kiedy wejdą w 2018. Dwanaście miesięcy obfitych było w wydarzenia książkowe, takie jak Targi, spotkania autorskie czy premiery nowych perełek. Co krok spotykamy świeżych autorów, którzy pokazują nam to, co stworzyli. Cały rok był też ciężką pracą. Zawodową - w szkole, w pracy, ale także w domu i na świeżym powietrzu, wraz z książką w ręku. Czas na podsumowanie przeczytanych pozycji w mijającym 2017. 

Źródło
Przeczytane w tym roku:
  1. Gwiazd naszych wina
  2. Raz na zawsze
  3. Ołowiany świt
  4. Trzy metry nad niebem
  5. Infekcja: genesis
  6. Istota Zła
  7. Chłopcy
  8. Makbet
  9. Chłopcy. Bangarang
  10. Igrzyska śmierci
  11. Alkohol, prochy i ja
  12. Niewidzialne granice
  13. Drugi Brzeg
  14. Droga donikąd 
  15. Tytany
  16. Grimm City. Wilk
  17. Religa. Człowiek z sercem w dłoni
  18. Grimm City. Bestie
  19. Autofocus
  20. Confess
  21. Gdzie żyją demony?
  22. Zły jednorożec
  23. Alvethor. Białe miejsce
  24. Z lajkomierza Fryderyki
  25. Metalowa burza
  26. Światło, które utraciliśmy
  27. Alvethor. Pandemia
  28. Hydra
  29. Potworna
  30. Sobowtór
  31. 13 powodów
  32. Zaklinacz ognia
  33. Czarna samica kruka
  34. Wśród ukrytych. Wśród oszustów
  35. Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
  36. Najlepszy powód, by żyć
  37. Cierpienia młodego Wertera
  38. Dziennik dowódcy Rosomaka
  39. Mikołaj i dziewczyna z gwiazd
  40. Diabelskie podcienia
  41. Hary Potter i Przeklęte Dziecko
  42. Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
  43. Dasz radę. Ostatnia rozmowa z Ks. Janem Kaczkowskim
  44. Mitologia Nordycka
Spośród 44 perełek wytypowałam kilka najlepszych: 
  •  Chłopcy - Jakub Ćwiek 
  • Zły jednorożec - Plate F. Clark
  • Światło, które utraciliśmy - Jill Santopolo
  • Dziennik dowódcy Rosomaka - Jacek Dutkiewicz 
  • Dasz Radę. Ostatnia rozmowa z Ks. Janem Kaczkowskim 
  • Mitologia Nordycka - Neil Gaiman 
Wszystkie recenzje znajdziecie -> tutaj


W 2016 na swoim koncie miałam 33 książki - 10 115 stron. A jak w tym roku? 44 książki i...

13 906 stron!

Gdybym te wszystkie książki ustawiła w jedną, dużą wieżę, miałaby ona wysokość...

107,5cm!
Ten rok kończę również mając 114 obserwatorów i 36tys. wyświetleń. Kochani, bardzo Wam dziękuję! Życzę, aby kolejny rok był pełen obfitości w nowe książki, a także opływał szczęściem i miłością. No i może jeszcze ciepłem pod kocykiem. Róbcie to, co kochacie, a będziecie szczęśliwi. 



wtorek, 19 grudnia 2017

Świąteczne natchnienie


     Święta zbliżają się wielkimi krokami, a już od połowy listopada mogliśmy zauważyć ludzi wkręconych w szał zakupowy, błąkających się po galeriach i miastach w poszukiwaniu podarunków dla najbliższych. Chociaż w te zimowe wieczory rozmyślamy nad tym, co komu dać, nie zawsze mamy pieniądze i czas na wyszukane prezenty, pełne obfitości i przepychu. Czasem wystarczy drobny gest lub zwrócenie czyjejś uwagi, że po prostu jesteśmy z nią w te piękne dni i napełniamy się wzajemnie uczuciem - przyjaźnią, radością, miłością. Co podarować książkoholikom lub osobom, które chcemy wpędzić w wir lektur? 


     Osobom, a w szczególności kobietom, które stronią od książek lub lubią cudowne historie, polecam coś lekkiego, ale kryjącego w sobie drugie dno, pełne magicznych sentencji. Hoover jest autorką, która chwyci za serce i pokaże naszą prawdziwą naturę. W jej kanonie nie ma czegoś takiego, jak najlepsza pozycja. Każda jest warta uwagi, a wraz z kolejną czytelnik chce sięgać po więcej. 
 Kolejnym autorem jest znany wielu John Green, słynący z Gwiazd naszych wina. Jeżeli wiecie, że ktoś przepada za jego książkami, ale przykładowo czytał już GNW, zachęcam do kupna lektury w języku angielskim lub innym preferowanym. Nauka nigdy nie będzie tak prosta i cudowna za razem.
 Jeżeli chcecie obdarować kogoś, kto wewnętrznie jest romantyczną duszą, mleko i miód będzie idealnym prezentem. Rapi w swoich krótkich i przemawiających wierszach pokazuje dużo uczuć, a także zwabia czytelnika w sidła poezji, którą, kto wie, może zacznie czytać. Są one bardzo przyjemne, można znaleźć wiele ulubionych wierszy. 

     Zupełną odwrotnością do wcześniejszych książek jest zbiór tych, które ukazałam na powyższym zdjęciu. Nawiązują one czasami do brutalnych scen, pełnych intrygi i zainteresowania. Jakub Ćwiek to autor, który swoim językiem potrafi zainteresować bardzo obfite grono odbiorców. Jeżeli szukacie pozycji dla osób, które słuchają cięższej muzyki, uwielbiają czarne skóry i motocykle, to jest autor idealny. Ma na swoim koncie dość pokaźną liczbę pozycji, więc na pewno coś wybierzecie.
 Wydawnictwo WarBook wita Was książkami wojennymi, a także historycznymi, dziennikami z misji. Są to lektury dla fanów prawdziwych historii, w których dużo się dzieje i czuć w powietrzu zapach prochu strzelniczego. Chociaż mają wąski temat, znajdziecie na ich stronie różne pozycje, które różnią się od siebie stylem, jednak są równie wartościowe, co poprzednicy.
 Fabryka Słów oferuje mnóstwo książek w różnej tematyce. Jeśli szukacie czegoś dla stalkera, poszukiwacza przygód lub eksploratora, seria Gołkowskiego idealnie wpasuje się w temat, wraz z obszerną Fabryczną Zoną. Czytelnik odkryje wiele terenów, a przy tym wiele się nauczy i pozna. 
 Nie mogło tutaj zabraknąć krwistej historii, która szczególnie przypadła mi do gustu. Chociaż Magdalena Kałużyńska nie jest bardzo znaną autorką, jako Polska Królowa Horrorów powinna mieć miejsce na półce. W tej pozycji znajdziecie wiele rzeczy wpływających na umysł czytelnika, a także na jego sny, które będą się pojawiać w nocy. Zainteresowani? 


     Bardzo trafionym prezentem dla osób, które lubią kontemplować życie i zadawać pytania na temat ludzkiej egzystencji, są książki zahaczające o naturę psychologiczną. Może to być książką Ks. Jana Kaczkowskiego, która nadaje się dla osób wierzących, jak i nie, zawierająca wiele mądrych słów. Takie pozycje spotkacie także u Reginy Brett, o której stało się głośno od niedawnego czasu. 50 lekcji na temat życiowych rozterek to bardzo wartościowa lektura, od której nie da się odejść. 



     Znacie osoby, które kochają anime lub mają słabość do "bajek", które puszczało im starsze rodzeństwo, kiedy byli mali? Aktualnie na rynku można naleźć mnóstwo mang, które obijają się o najróżniejsze gatunki. Naruto, czyli dzieciństwo wielu osób; Battle Royale, czyli coś na wzór Igrzysk Śmierci, Death Note, One Piece i wiele, wiele innych... To co powiecie na powrót do japońskich bajek, ale na papierze?





     Moi Drodzy, te książki to niestety nie żart! Świat pełen jest pilnych uczniów lub ludzi, którym zależy na pozytywnym zdaniu egzaminów. Takie prezenty na pewno im się przydadzą, a tym samym wspomogą portfel biednego studenta, szukającego po kieszeniach ostatnich drobnych na tanie wino obiad. Zapytajcie się na jakim są kierunku lub zadajcie pytanie odnośnie tego, jakiego vademecum/zbioru zadań potrzebują. Na pewno nie odmówią Wam odpowiedzi na to nurtujące pytanie. 





     Jeżeli sądzicie, że sama książka to za mało i stać Was na coś lepszego, dorzućcie kilka dodatków. Mogą to być świeczki zapachowe, które umilą wieczór piękną wonią owoców leśnych; coś słodkiego, pod postacią czekolady lub własnoręcznie upieczonych babeczek i ciastek; płyty ulubionego zespołu, który stanie się ostoją podczas ciemnego wieczoru, zakładka (którą na przykład możecie wygrać w moim konkursie!) czy ciepły, milutki koc. Kto pogardzi takim cudownym zestawem?


środa, 13 grudnia 2017

"Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender"

Tytuł: Osobliwe i cudowne przypadki Avy Lavender
Autor: Leslye Walton
Liczba stron: 300

Data wydania: 2 marca 2016

"To, że miłość nie wygląda tak, jakbyś tego chciała, nie znaczy, że jej wokół ciebie nie ma."

Uczucie, którym darzymy drugą osobę, można odczuwać na wiele różnych sposobów. Czasami los daje nam znaki z nieba, których nie umiemy odszyfrować, a tak na prawdę kryje się za nimi miłość, której tak bardzo pragnęliśmy.

     Ava to dziecko poczęte na drodze niespełnionego, długoletniego uczucia, będącego zagadką dla obu stron. Kiedy ujrzała swoimi świecącymi oczami pierwszy raz świat, inni ujrzeli coś nieprawdopodobnego. Anioła. Dziewczynkę otuloną złotymi skrzydłami. Tak samo jak jej brat, była osobliwa. Ona - zmuszona  do ukrywania się przed ludźmi z powodu magicznych skrzydeł, a on przez całe swoje życie tłumił w sobie mowę. Będącą jedynie niezrozumiałym ostrzeżeniem przed przesileniem letnim, które miało na zawsze zmienić życie przeciętnego miasteczka... 

Źródło
     Patrząc na tę cudowną, delikatną okładkę, można by spodziewać się powieści idealnej, przemawiającej do czytelnika, zawierającą życiowe rozterki i drogowskazy, czym kierować się w ludzkiej egzystencji. Książka kryje za sobą historię rodziny Roux, która jest niezwykle imponująca i tajemnicza. Jak się okazuje, Ava pragnie za wszelką cenę poznać swoje korzenie, odsłaniając przy tym często bolesne rany, mające duży wpływ na rozwój jej rodziny. Będąc narratorką, cofa się aż do czasów swojej prababki, od której wszystko się zaczyna... Te wszystkie osoby trwają w lekturze przez cały czas, a odkrywane karty są coraz ciekawsze i zaskakujące. 

     Historia Avy jest bardzo dobrze zarysowana, idąc aż od czasów prababci. Przy egzaltacji tej dziewczynki towarzyszą nam zapachy prosto z rodzinnej piekarni, która cały czas przewija się w fabule. Będąc miłośniczką takich miejsc, bardzo pasował mi klimat piekarnio-cukierni, która powstaje wraz z początkiem książki, założona przez ubogą do granic możliwości, jak i  nieszczęśliwą rodzinę. Ta anielska postać, jaką jest Ava, przypadnie wam do gustu, a tym samym poznacie jej buntowniczą naturę, kiedy wydostaje się spod klosza matki.

     Sięgając po tę baśniową powieść, spotkacie się również z bestialskim zachowaniem jednego z pobożnych bohaterów. Nathaniel, który nabył obsesji na punkcie Avy, każdej nocy wyobrażał ją sobie w swoich murach, a także zaczął interesować się skrzydlastymi osobnikami. Jest to postać, która na pierwszy rzut oka wydaje się przyjazna, chociaż z czasem wszystko się zmieni - zrobił on bardzo dużo w tej książce, o czym dowiecie się sięgając właśnie po tę pozycję. Bohaterowie zostali wykreowani bardzo dobrze, delikatnie, niezbyt przesadnie, jednak potrafią zaskoczyć. 

Źródło
     Miłość w tej pozycji kwitnie gdzieś pomiędzy wersami, ale głównie spotyka się z negatywnymi skutkami, a wręcz samozniszczeniem. Magia polega właśnie na tym szczególe, kiedy nie potrafimy odgadnąć co jest całym uczuciem, przewijającym się w książce. Niespełnione uczucia, śmierć, okaleczenia... To wszystko znajdziecie właśnie tutaj, otulone delikatnymi skrzydłami Avy.

     Niech spadnie na was chociaż jedno piórko tej cudownej dziewczyny, będącej tajemniczym Aniołem. Historia pokaże Wam jak rozwija się uczucie, jak się nie poddawać i patrzeć w serce, mając serce. Nie zawsze oczy potrafią zauważyć to, co dla nas najważniejsze.

Recenzja zrealizowana dzięki portalowi: CzytamPierwszy.pl

środa, 6 grudnia 2017

Dwa lata bloga - dwa lata poznawania świata

     Tak, to już dwa lata... Chociaż w blogosferze jestem dłużej, pierwszy raz odnalazłam swoje prawdziwe zainteresowanie i jak widać, wszystko prężnie się rozwija. Rok temu pisałam Wam, jak wyglądał mój pierwszy rok, aby znaleźć miłość w książkach, który wiązał się ze słowami Konfucjusza. Odsyłam również do tego posta -> klik


     Pewnie domyślacie się, że z każdym rokiem, a nawet dniem, wszystko na blogu się zmienia. Z każdą chwilą znajdujemy na swojej drodze zalążek samorozwoju, który przekłada się na liczbę czytelników, zaufanych wydawnictw czy nawet autorów. Nie od początku wygląda to tak kolorowo - potrzeba cierpliwości, by owoc naszej pracy całkiem się rozwinął. 

     Tym razem chciałabym Wam przedstawić to, co osiągnęłam przez te ambitne lata. Chociaż ostatnim czasem brakuje chwil na czytanie, blog zawsze zostaje gdzieś na podium, kiedy znajduję chociażby odrobinę czasu, aby cokolwiek w tym temacie zrobić.

     Miałam możliwość współpracowania z ośmioma wydawnictwami. Oczywiście nie mogę pominąć tego, że właśnie dzięki Novae Res doceniłam to, co robię, a wraz z tym wydawnictwem dziękuję autorowi dążącemu aktualnie do wydania kolejnej książki. Pan Dawid Waszak  - to właśnie ta osoba, która pierwsza dostrzegła mnie w morzu blogerów. Zaczęłam wtedy próbować z innymi wydawnictwami, a było nim między innymi SQN, które sławi się tym, że zalążek potencjału w blogu zostaje przeniesiony na, w większości przypadków, pierwszą współpracę z jakimkolwiek wydawnictwem. Dzięki nim otrzymałam swoje pierwsze książki papierowe w ramach wymiany barterowej. 

     Po długiej przerwie, doczekałam się współpracy z kolejnym wydawnictwem, jakim jest Akapit Press. Razem z jeszcze jednym pracownikiem od innego wydawnictwa, Pan Adam, który kontaktuje się ze mną w sprawie książek, jest bardzo pozytywną osobą i załatwianie z nim spraw odnośnie recenzji jest czymś bardzo przyjemnym i mało stresującym. Działamy prężnie i mogłabym rzec, że moje zadowolenie w sprawie tej współpracy jest ogromne. Dalej na drodze stanęło mi wydawnictwo Oficynka, które zasypywało mnie mrocznymi, krwawymi pozycjami z rynku wydawniczego. Dzięki nim mogłam poznać jedną z autorek książek, jaką jest Magdalena Maria Kałużyńska - tak dobrych horrorów nigdy nie czytaliście, a dodatkowo spod ręki kobiety! Cudowna persona, a jakie ma książki - koniecznie sprawdźcie, jeśli odnajdujecie się w tych klimatach. W tym miejscu dziękuję także Adrianowi Bednarkowi, który tak samo tak powyższa autorka, zgodził się na przeprowadzenie wywiadu na temat swojej twórczości. Jestem również wdzięczna za to, co zrobił dla innych oraz mnie. Chylę czoła dla tych polskich autorów!


      Zupełnie inny przypadek występuje w wydawnictwie CzyTam, które proponuje mi książki z trochę innej półki, niż wcześniejsze. To właśnie dzięki cudownemu Panu Przemkowi, który razem z Panem Adamem wiedzie prym na liście pracowników wydawnictw, mogliście przeczytać recenzje takich pozycji jak Potworna czy Zły Jednorożec. Kolejnym wydawnictwem jest WarBook - książki o charakterze wojennym to ich konik, a ja właśnie dzięki nim pokochałam takową literaturę. Tworzą wielkie zróżnicowanie pozycji na moim blogu. Dziękuje również Panu Dawidowi, który robi mi niespodzianki w postaci niespodziewanych paczek z lekturami.

     Ostatnimi wydawnictwami są Znak i Otwarte. Chociaż nie są to współprace stałe, niejednokrotnie mogłam przeczytać książki przedpremierowo! Nie ma nic lepszego, niż taka niespodzianka ze strony wydawnictw, niż udostępnienie lektury jeszcze przed premierą. 


     Blogosfera to nie tylko wydawnictwa i portale, z którymi współpracujemy. To także ludzie tworzący wielką społeczność. W tym miejscu chciałabym pozdrowić wszystkich czytelników, dzięki którym dwa liczniki po prawej stronie rosną (a co za tym idzie, mam większe szanse na rozwój) oraz innym blogerom! Postaram wymienić się te osoby, które szczególnie polubiłam, ale pozwólcie, że nie podam żadnego linku. Niech wiedzą podświadomie, że to też im zawdzięczam swój sukces. Tego samego życzę Wam, kochani! 

   Dziękuję: 
Aleksandrze
 Oli
Weronice
Kamilowi
Hubertowi
Sebastianowi
Agnieszce

sobota, 25 listopada 2017

"Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Tytuł: Harry Potter i Przeklęte Dziecko
Autor: J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tifany

Cykl: Harry Potter (tom ósmy)
Liczba stron: 365
Data wydania: 22 października 2016


"Nie da się uchronić młodych ludzi przed krzywdą. Cierpienie musi przyjść i przyjdzie."

Możemy żyć pod kloszem, nie wychodzić do ludzi, a nawet  schronić się w bardzo "bezpiecznym" miejscu. Jednak jeśli ciągle będziemy żyć bez smutku, otaczać się samymi superlatywami, nie możemy liczyć, że całe życie zapełnimy słodyczą i rozkoszą. Czarne chmury nadciągną, a my nie mamy na to wpływu. 

     Wraz z końcem wojny o Hogwart, znany wszystkim arcyczarodziej Harry Potter postanowił zacząć spokojne życie. Znalazł sobie żonę, doczekał się potomka, a także grzeje stołek w Ministerstwie Magii. Chociaż całe życie może zdawać się istną krainą spokoju, ma problem z synem Albusem, który nie potrafi przyjąć do wiadomości tego, że Harry to jego ojciec. Idzie on jego drogą, rozpoczynając niechętnie przygodę w szkole magii. Niespodziewanie, Czara Przydziału kieruje go do Slytherinu, a bezgraniczna przyjaźń zostaje odwzajemniona przez syna Dracona - Scorpiusa. Czy ta mieszanka wybuchowa ma prawo przetrwać? 


     Niezaprzeczalnie przygody Pottera to jedne z tych historii, które zna każdy. Nigdy za nim nie przepadałam, a nieczytanie dzieł Rowling przez moją osobę wielokrotnie spotykało się z wyśmianiem i niedowierzaniem jednocześnie. Jednak prócz siedmiu obszernych tomiszczy, autorka znów postanowiła zwrócić na siebie uwagę i przyczynić się do powstania Przeklętego Dziecka. Oszałamiająca złota okładka, pełna bogactwa, ale i minimalizmu. Czy ten dramat potrafi chwycić za serce tak samo, jak wcześniejsze części?

     Siódmy tom kończy się bitwą o Higwart. Otwarte zakończenie serii jest wspaniałym pomysłem, aby każdy czytelnik mógł włączyć szare komórki i przemyśleć, co wspaniały czarodziej może robić po X latach. A tu nagle niespodzianka! Rowling znów chce zwrócić na siebie uwagę i pokazać, że Potter się ustatkował, ale pomimo tego, że nadal jest cudownym człowiekiem, ma problem ze swoim buntowniczym synem. Chociaż lektura była szybka i przyjemna, to historia odbija się czkawką po takim czasie, kiedy na świat wyszła Insygnia Śmierci... Ta część mogła niejednej osobie zepsuć całe mniemanie o Harrym, a w raz z tym świat stworzony we własnym umyśle. 

     Chociaż nie czytałam ani jednej wcześniejszej części, w Przeklętym Dziecku brakowało mi całej magii, jaką tworzyła autorka. Oglądając urywki ekranizacji, (które toczą się cały czas w telewizji i nie sposób nie zobaczyć chociaż części) mogłam zauważyć chodź szczyptę tego, co stworzyła autorka. Samo spojrzenie na książki pokazuje, że znajdują się tam rozwlekłe opisy magicznego klimatu krainy. Tom ósmy uszczuplił się, ponieważ to SCENARIUSZ SZTUKI TEATRALNEJ. Jak możecie się domyśleć, tylko rozmowy między bohaterami i didaskalia. Czuje ogromny niedosyt po tej lekturze. 

     Sama fabuła mogłaby być ciekawa, jednak poprzez brak opisów wszystko się zburzyło. Z jednej strony bardzo przewidywalny koniec serii - buntownicze dziecko, które jest Slizgonem, a w dodatku pojawienie się wątku w Voldemortem. Z drugiej zaś strony, nie miałam pojęcia o tym, jak skończy się książka. Na samym początku poznajemy drogę Albusa do Hogwartu, peron 9 i 3/4, a także to, jaki miał stosunek do swojej rodziny. Podobał mi się pomysł wprowadzenia czytelnika do umysłu bohatera, a także fakt podróży w czasie. Może właśnie dlatego akcja czasem trzymała w napięciu?

Źródło
     Chociaż książkę skończyłam już trzy dni temu, nadal mam do niej mieszane uczucia. Mimo, że nie czytałam wcześniejszych części, nie czułam się skołowana i rozumiałam każdą sytuację. To jest plus. Jednak z racji tego, że lektura jest dramatem, niechętnie klimat zajmował cały umysł czytelnika. Niby coś się działo, ale nie jest to tym samym, co historia samego Harry'ego. 

     Czy pomysł na kontynuację był dobry? Trudno mi to ocenić. Niby czyta się lekko, ale kolejny tom oblekany w złoto jest trochę zbyt dużym naciskiem na to, że Rowling potrafi zwrócić na siebie uwagę i zgarnąć mnóstwo pieniędzy na sztuce, jak i książce. Jeżeli chcecie zobaczyć jak to wszystko się potoczyło, przeczytajcie. Jednak jeśli nie ciągnie Was do tej historii, Przeklęte Dziecko lepiej sobie podarować. 

Wydawnictwo: Media Rodzina

poniedziałek, 6 listopada 2017

"Diabelskie podcienia"

Tytuł: Diabelskie podcienia
Autor: Bogusław Dziadzia
Liczba stron: 250
Data wydania: 9 października 2017


"Są takie chwile, a może raczej miejsca, pomiędzy snem i jawą, w których nie sposób dociec, gdzie się znajduje to, co poza snem. W śnie rzeczywistość staje się snem, tak samo jak w codzienności to, co dzieje się w śnie. O ile w ogóle istnieje coś takiego jak sen."



     W Cieszynie, mieście na południu Polski, pojawia się tajemnicza, ponętna kobieta. Jednak już na początku przygody jej kokieteryjne zachowanie przyczynia się do śmierci jednego z kochanków. Pola staje przed sądem, mając zakaz wyjeżdżania z miasta. W tym czasie zgłębia najskrytsze tajemnice Cieszyna i poznaje na swojej drodze nowych facetów...

Źródło
     Książka wydawała się strzałem w dziesiątkę. Do bohaterki już w opisie zostały przyklejone mroczne klimaty, okultyzm i ogromna nietuzinkowość. Ta ponętna kobieta zaintrygowała mnie swoimi zainteresowaniami oraz miłością do zdobywania kolejnych mężczyzn, a tym bardziej tajemniczą śmiercią jednego z kochanków. Na samym początku stajemy wraz z Polą przed sądem - pokazuje jedno ze swoich obliczy, przybliża całą historię, która może wydawać się niespełna rozumu. Wstęp genialny, z resztą było troszkę ciężej.

     Nie doznałam w tej pozycji ani krzty okultyzmu i magii. Sama nie wiem, może ukryte to było gdzieś między wersami? Jednak z perspektywy czasu nadal nie przypominam sobie, aby w jakikolwiek sposób dotarła do mnie czarna magia. Fakt, Pola była bardzo specyficzna - z jednej strony otwarta na nowo poznanych facetów, a z drugiej depresyjna, samotna persona. Wokół niej unosiła się lekka magiczna otoczka, ale niestety nic ona nie wskórała. Czuję ogromny niedosyt i zmarnowanie potencjału na tę książkę.

     Ciekawym tematem w Diabelskich podcieniach była historia Cieszyna, którą próbowała zgłębić bohaterka. Nie tylko autor pokazał ją od innej strony, ale także zwrócił uwagę na to, co człowiek potrafi zrobić, aby dotrzeć do pożądanych przez siebie informacji. Znajdziemy w niej także wiele pytań bez odpowiedzi, które utrudniają ogólne zrozumienie pozycji.

Źródło
     Mimo wszelkiego rodzaju niedociągnięć i niedomówień, największym plusem był ogrom łacińskich sentencji. Niestety słowniczek znajdował się na końcu książki, co utrudniało czytanie - przecież nikt nie będzie sprawdzał co chwilę dziwnych, pojedynczych wyrazów, które użył autor, tylko będzie czytał dalej, nieprawdaż? Często można było znaleźć ciekawy cytat rozpoczynający historie, a nawet taki, który do niej nawiązywał. Ciekawy zabieg i jak najbardziej na plus.

     Diabelskie podcienia mogę uznać za bezpłciową pozycję, która ani to nie zaciekawia czytelnika jedną, wielką tajemnicą ani nie niesie za sobą nic więcej prócz łacińskich sentencji. Nie żałuję czasu na nią poświęconą, ze względu na plusy widoczne wyżej, ale na pewno nie jest to jedna z moich ulubionych książek, która miała mieć w sobie chociaż kruszynkę czarnej magii. Niestety nie potrafiłam odnaleźć się w przedstawionych wydarzeniach.

Za książkę dziękuję: Wydawnictwo Oficynka